Wieczne potępienie i męki – wizja piekła w japońskiej kulturze cz. 2

Kitano Tenjin Engi emaki – Ilustrowane Legendy o Powstaniu Chramu Kitano
Kitano Tenjin Engi to biograficzna opowieść o Sugawarze no Michizane (845-903), poecie oraz wybitnym mężu stanu na dworze cesarza Uda (869-931) i cesarza Daigo (885-930). Opowieść jest kompilacją historycznych faktów oraz legend o cudach dokonanych przez Michizane, które doprowadziły do założenia w 947 r. chramu Kitano w Kioto. Ów fantastyczna biografia Michizane powstała na krótko przed 1194 r., natomiast pierwszy ilustrowany zwój (emaki) datuje się na rok 1219. Popularność legendy o boskim Michizane rozkwitła na nowo w XIV-XV wieku. Na terenie całej Japonii zaczęły powstawać liczne chramy poświęcone jego osobie, a co za tym idzie, kolejne ilustrowane zwoje. Do dziś zachowało się ponad 30 różnych emaki Kitano Tenjin Engi.

Życie Sugawary no Michizane od samego początku naznaczone było piętnem nadprzyrodzonych zdarzeń. Nie urodził się jak zwykłe dziecko, lecz w cudowny sposób pojawił się jako młody chłopiec w prominentnej rodzinie Sugawara, na czele której stał doskonale wykształcony dworzanin Sugawara Koreyoshi. Michizane od najmłodszych lat dał się poznać jako świetny poeta, kaligraf i sportowiec, czym zaskarbił sobie sympatię cesarza Daigo. Popularność młodego dworzanina nie każdemu się jednak podobała. Tokihira z klanu Fujiwara starał się zdyskredytować Michizane w kręgach politycznych i oskarżył go o zdradę. Uległy wobec wpływów Tokihiry cesarz ostatecznie skazał Michizane na wygnanie, które miało się dokonać na małej wysepce na Kyūshū. Upokorzony, pogrążony w smutku oraz tęsknocie Michizane zmarł 25 lutego 903 r.. Wkrótce po jego śmierci Kioto zaczęły nawiedzać różne klęski. Na początku nad miastem rozpętała się niespotykana dotąd nawałnica, której efektem było wezbranie wód rzeki Kamo i zalanie cesarskiego pałacu. Następnie nad pałacem pojawił się żądny zemsty duch Michizane, który pod postacią boga piorunów ciskał gromy, potężny grad oraz tnący wiatr na wszystkich, którzy go niegdyś prześladowali. Gniew ducha skupia się przede wszystkim na Tokihirze Fujiwara, który ostatecznie ginie w męczarniach wraz z całą rodziną podczas kolejnego ataku. W obawie o swój los cesarz Daigo próbował odkupić swoje winy goląc głowę i zostając buddyjskim mnichem, jednak i on nie zdołał uchronić się przed śmiercią. Uśmiercenie dawnych wrogów wbrew pozorom nie ukoiło gniewu ducha Michizane, nie było też wiadomo jak udobruchać rozwścieczonego dręczyciela. Odpowiedzi na to pytanie dostarczył dopiero wędrowny górski mnich imieniem Nichizo. Mnich twierdził, że umarł na kilka dni, co pozwoliło mu zstąpić do piekieł i dowiedzieć się dlaczego mieszkańców Kioto dotykało pasmo nieszczęść. Po cudownym zmartwychwstaniu przekazał swoje doświadczenia z podróży po zaświatach dworskim urzędnikom.
W zaświatach Nichizo napotkał wiele boskich istot, m.in. bodhisattvę pod postacią kapłana w otoczeniu buddyjskich mnichów, odwiedził także niebo Tushita, gdzie upajał się niebiańską muzyką. Po wizycie w raju Nichizo wstąpił do świata potępionych.

Rys. 1. Kitano Tenjin Engi (emaki), okres Kamakura (1185-1333), The Metropolitan Museum of Art (New York).

Im bardziej Nichizo zbliżał się do królestwa Emma-ō, tym bardziej otoczenie stawało się nieprzyjazne. Jedyny krajobraz stanowiły ostre, nagie szczyty gór, skały oraz kamienie. Teren wokół pałacu Króla Piekieł został zabezpieczony murem z kolczastym grzbietem, a dostać można się do niego jedynie przez tradycyjną bramę wejściową mon.

Rys. 2. Kitano Tenjin Engi (emaki), okres Kamakura (1185-1333), The Metropolitan Museum of Art (New York).

Nichizo wita się z Emma-ō w dość poufały sposób. Mnich jako jedyny pozostaje w pozycji wyprostowanej, podczas gdy nawet demony klęczą w obecności swego władcy. Bezpośredni kontakt fizyczny (trzymanie się za ręce) wskazuje na zażyłość i szacunek pomiędzy postaciami i wydaje się jak gdyby Emma-ō witał się z bliskim przyjacielem. Przyjazne wrażenie wywołane sceną powitania kontrastuje z widokiem potępionych zakutych w dyby i ze związanymi rękoma. Postać w prawym górnym rogu to asystent Króla Piekieł. Trzyma on w rękach zwoje zawierające wszystkie grzechy potępieńców.

Rys. 3. Kitano Tenjin Engi (emaki), okres Kamakura (1185-1333), The Metropolitan Museum of Art (New York).

Za przyzwoleniem Emma-ō Nichizo podąża w głąb piekła. Bramy do miejsca tortur strzeże ośmiogłowa bestia z dziewięcioma ogonami.

Rys. 4. Kitano Tenjin Engi (emaki), okres Kamakura (1185-1333), The Metropolitan Museum of Art (New York).

Po przekroczeniu bramy oczom mnicha ukazują się cierpiące dusze grzeszników zanurzone w szalejącym morzu ognia oraz demony zadające dodatkowe cierpienia przy pomocy włóczni.

Rys. 5. Kitano Tenjin Engi (emaki), okres Kamakura (1185-1333), The Metropolitan Museum of Art (New York).

W piekle Nichizo spotyka cesarza Daigo, który zdradza sposób na udobruchanie gniewnego ducha Michizane. Cesarzowi towarzyszą trzej słudzy, których ciała poczerniały od trawiącego je ognia. Dodatkowo są atakowani przez czarne ptaki, co przywołuje skojarzenia ze sceną z Jigokuzōshi emaki przedstawiającą Hatsukaryū (Piekło Strumieni Języków Ognia). Natomiast postać cesarza zdaje się być niewzruszona szalejącym żarem, tak jakby cierpienie dotyczyło jej w minimalnym stopniu.
Po tym spotkaniu Nichizo powrócił do życia, a następnie udał się na cesarski dwór, aby zdać relację ze swojej podróży i poinformować, że ducha Michizane może usatysfakcjonować jedynie wybudowanie świątyni ku jego czci. Ostatecznie, pośmiertnie przyznano Michizane najwyższe rangi i tytuły szlacheckie oraz miano tenjin – niebiańskiej istoty.
Pomimo wielu elementów fantastycznych historia Nichizo zawiera też pierwiastek prawdy. Śmierć (lub stan bliski śmierci), doświadczenie świata „po drugiej stronie” a następnie powrót do życia był w starożytnej Japonii znanym zjawiskiem i niejednokrotnie opisanym. Współcześnie takie przypadki określa się mianem śmierci klinicznej lub doświadczeniem z pogranicza śmierci (NDE – near-death experience).

NDE w starożytnej Japonii jako źródło wiedzy o piekle

Pierwsze pisemne relacje o przypadkach NDE znajdują się w zbiorze opowieści Nihonkoku gempō zen’aku ryōiki („Zapiski o dobrych i złych dziwnych wydarzeniach w Japonii, [będących skutkiem] odpłaty w obecnym życiu”), jednak w użyciu funkcjonuje skrócona wersja – Nihon ryōiki. Zbiór powstał na przełomie VIII/IX w., a jego autorem jest mnich Kyōkai ze świątyni Yakushiji w Nara.
Przypadki NDE opisane w Nihon ryōiki mają dwojaki charakter. Część z nich dotyczy jedynie wizyty w raju, natomiast druga część wizyt w piekle. Jedną z piekielnych historii jest opowieść o cudownych wydarzeniach związanych z odpłatą za niesłuszne odbieranie innym własności i złe czyny (tom I, opowieść 30). Jest to historia urzędnika Kashiwade no Omi Hirokuni, który zmarł w 705 r., a po trzech dniach ponownie powrócił do świata żywych. Oto co zapamiętał z wizyty w zaświatach:
„Było dwóch posłańców, jeden miał włosy zebrane w pęk na czubku głowy, tak jak dorośli się czeszą, zaś drugim było dziecko. Droga, którą razem przebyliśmy, mogła mieć długość taką, jak dwa odcinki drogi koni pocztowych. W połowie drogi natknęliśmy się na rzekę, na której był most, pomalowany na złoto. Przeszliśmy na drugą stronę, a tam rozciągał się prawdziwie niezwykły kraj. (…) Gdy dotarliśmy do tamtejszej stolicy, wyszło do nas ośmiu urzędników, a wszyscy mieli broń u pasów. Przed nami był pałac ze złota. Przekroczyliśmy bramę, a tam król zasiadał na tronie całym ze złota.”

Hirokuni został wezwany przed oblicze Króla Piekieł, gdyż skarżyła się na niego jego zmarła żona.
„(…) przywołano jakąś kobietę. Kiedy ją zobaczyłem, rozpoznałem mą żonę, która dawno temu umarła. Żelazne gwoździe przeszywały jej ciało — od czubka głowy aż po pośladki, i od czoła po kark, a wszystkie cztery kończyny miała spętane żelaznymi łańcuchami. Prowadziło ją ośmiu ludzi.”

Jednak Emma-ō nie znalazł w dotychczasowym postępowaniu Hirokuniego żadnych win, które dawałyby podstawę do ukarania go i pozwolił gościowi odejść, ostrzegając by nie rozpowiadał „bez potrzeby o krainie żółtych źródeł (kraju umarłych)”. Hirokuniemu zezwolono także na spotkanie ze zmarłym ojcem.
„Poszedłem więc i zaprawdę spotkałem mego ojca. Stał obejmując niezwykle gorący słup miedziany. Z ciała mego ojca sterczało trzydzieści siedem żelaznych gwoździ, i był bity żelaznym prętem. Rankiem trzysta razów, w południe trzysta razów i wieczorem trzysta razów, razem dziewięćset razów wymierzano mu codziennie. Widząc to zasmuciłem się i rzekłem:
Ach, cóż ja mam o tym myśleć? Jak można doznawać takiej męki?
Ojciec zaś odpowiedział: Synu mój, czy wiesz, dlaczego doznaję tych męk? Oto ja, by wyżywić żonę i dzieci, już to zabijałem żywe stworzenia, już to pożyczałem 8 ryō bawełny, by żądać zwrotu aż 10 ryō, już to pożyczałem małą miarkę ryżu, by żądać zwrotu dużej miarki, już to zabierałem ludziom siłą ich własność, a także napastowałem cudze żony, nie spełniałem moich obowiązków synowskich wobec ojca, matki, nie oddawałem czci mistrzom i wymyślałem ludziom, którzy nie byli niewolnikami. Z powodu takich właśnie przewinień, choć moje ciało nie jest wielkie, przebija je trzydzieści siedem gwoździ i codziennie wymierza mi się dziewięćset razów żelaznym prętem. Jakże to bolesne, jakże to smutne! Kiedyż wybaczy mi się moje przewiny? W jakiej godzinie moje ciało będzie mogło odpocząć? Synu, natychmiast sporządź wizerunek Buddy, przepisz sutry, i odkup moje winy. Zaprawdę, zaprawdę, nie zapomnij o tym! Oto ja, cierpiąc głód, siódmego dnia siódmego miesiąca przybrałem postać wielkiego węża i przybyłem do twojego domu, lecz gdy próbowałem przekroczyć bramę, ty podniosłeś mnie na kiju i wyrzuciłeś. Znów piątego dnia piątego miesiąca przybrałem postać rudego psa, lecz gdy dotarłem do twego domu, ty przywołałeś innego psa i poszczułeś go na mnie, i tak wyrzucany wracałem tutaj głodny i w coraz gorszym stanie. Wreszcie pierwszego dnia pierwszego miesiąca przybrałem postać kota i gdy wszedłem do twego domu, najadłem się do syta mięsem i innymi potrawami, które były złożone w ofierze. W ten sposób nasyciłem się za całe minione trzy lata. Jednakże zapomniałem przy tym o porządku rodzinnym i społecznym, zatraciłem poczucie przyzwoitości i stałem się psem, obżerałem się, aż ślina z pyska chlapała. I z pewnością znów stanę się rudym psem. – tak mówił mój ojciec.”

Kolejna historia dotyczy mnicha Chikō z opowieści o tym, jak mędrzec, który z zazdrości źle mówił o świętym mężu w ciele przemiany, za życia udał się do bram króla Yamy i doznał cierpień piekielnych (tom II, opowieść 7). Mnich Chikō był zazdrosny o innego mnicha imieniem Gyōki, który swą pobożną postawą i mądrością zyskał uznanie cesarza Shōmu i w krótkim czasie awansował do rangi arcybiskupa. W rzeczywistości Gyōki był bodhisattwą, który przybrał ludzką formę. Niedługo po awansie rywala zazdrosny mnich zachorował na czerwonkę i czując, że zbliża się jego czas wezwał swoich uczniów i pouczył ich, by odczekali dziewięć dni zanim poddadzą jego ciało kremacji. W chwili śmieci dwóch wysłanników Yamy (indyjskie określenie Króla Piekieł) przybyło po Chikō i wspólnie udali się na zachód, gdzie wznosił się pałac ze złota. Przed bramą do pałacu trójka została skierowana na drogę na północ, która wiodła do piekieł.
„A choć nie było przed nimi ognia, gdy tak szedł razem z posłańcami, ani też nie było słońca, to otaczało ich niezwykle gorące powietrze, które paliło twarz. A choć było tak strasznie gorąco, to jednak czuł pragnienie, by iść dalej. Zapytał:
— Dlaczego jest tak gorąco?
Odpowiedziano mu:
— To gorący wiew piekła, w którym zostaniesz ugotowany.
Zobaczył przed sobą niezwykle gorącą kolumnę z żelaza. Posłańcy powiedzieli:
— Obejmij tę kolumnę.
Chikō objął ją, a wtedy całe jego ciało stopiło się i spłynęło, tak że pozostał tylko szkielet. Gdy minęły trzy dni, posłaniec zużytą miotłą uderzył kolumnę mówiąc:
— Ożyj, ożyj! — wtedy Chikō ożył, a ciało jego było takie jak i dawniej.
Tym razem ruszyli na północ, a przed nimi stanęła jeszcze bardziej rozgrzana kolumna miedziana. Choć była strasznie gorąca, przyciągany przez zło swych uczynków, znów zapragnął ją objąć. Powiedziano mu:
— Obejmij ją.
Objął kolumnę i jego ciało spłynęło topiąc się. Minęły trzy dni i podobnie jak poprzednio posłaniec uderzył miotłą o kolumnę, mówiąc:
Ożyj, ożyj! — i tak jak poprzednio, Chikō wrócił do życia.
I znów ruszyli na północ. Ogniste powietrze było niezwykle gorące i zdawało się niczym chmury i mgła, a gdy ptaki przelatywały przez niebo, stykając się z tym gorącem spadały ugotowane. Chikō zapytał:
— Co to za miejsce?
Odpowiedziano mu:
To piekło Avici, w którym zostaniesz ugotowany.
Gdy dotarli na miejsce, pochwycono go i wrzucono do ognia, a ciało jego gotowało się i piekło. Tylko wtedy, gdy słyszał dźwięk dzwonów, czuł chłód i odpoczywał. Minęły trzy dni i posłaniec uderzył trzy razy w bramę, mówiąc:
Ożyj, ożyj! — i znów Chikō powrócił do życia, jak poprzednio. I powiedli go z powrotem, a gdy dotarli do bram złotego pałacu, powiedzieli jak poprzednio:
— Przywiedliśmy go z powrotem.
Dwaj ludzie przy bramie rzekli:
— Wezwaliśmy cię tutaj z tej przyczyny, że w kraju Ashihara wypowiadałeś zawistne słowa o bodhisattwie Gyōki. Przywołaliśmy cię, by unicestwić tę winę. Gdy ten bodhisattwa ukończy swą misję w krainie Ashihara, odrodzi się w tym pałacu.”

Opowieść 16 z II tomu opisuje natomiast historię Aya no Kimi, który odmówił pomocy starszym osobom. Po śmierci, za pośrednictwem wróżbity poprosił, aby rodzina odczekała siedem dni przed skremowaniem ciała. Podczas wizyty w zaświatach Aya no Kimi ujrzał złoty pałac, w którym miała się odrodzić po śmierci jego cnotliwa żona. Za swoje grzechy Aya no Kimi został skazany na cierpienie spowodowane straszliwym głodem i pragnieniem. Mając na uwadze również dobre uczynki grzesznika pozwolono mu powrócić do świata żywych.
Niektóre z opowieści w mniejszym stopniu nawiązują do piekielnych męczarni, ale opisują spotkanie z Królem Piekieł. W opowieści 19 z tomu II cnotliwa i pobożna kobieta imieniem Tokari no ubai zmarła podczas snu, a następnie ożyła po trzech dniach. Jej nagły zgon spowodowany był chęcią Yamy do wysłuchania osobiście jak kobieta pięknie recytuje Sutrę Serca. Inna historia (opowiadanie 9, tom III) przybliża postać Fujiwary no asomi Hirotari, który także spędził trzy dni w zaświatach. Wspominał on, że posłańcy przeprowadzili go przez głęboką rzekę i zawiedli przed oblicze Yamy. Fujiwara dowiedział się, że w piekle poniewiera się jego żona, która zmarła przy porodzie. Po spotkaniu z Królem Piekieł zaczął przepisywać i recytować sutry, aby ulżyć małżonce w cierpieniach.
Początkowo kobiety były narażone na piekło nie częściej niż mężczyźni. Jednak już w XIII w. zaczęła pojawiać się idea o specjalnym piekle dla kobiet.

Chi no Ike jigoku – Piekło Krwistego Stawu

Koncepcja Piekła Krwistego Stawu pojawiła się wraz ze skomponowaną na przełomie XII/XIII w. chińską sutrą Ketsubonkyō (Sutra Krwistego Basenu). Wiadomo, że sutra ta krążyła po Japonii już w okresie 1250-1350, jednak upowszechniła się dopiero w XVII w..
Ketsubonkyō opisuje historię jednego z uczniów Buddy o imieniu Mokuren, który dzięki swoim magicznym mocom zszedł do piekła, by ocalić swoją matkę. Jego rodzicielka zanużona była w wielkim stawie krwi menstruacyjnej i porodowej. Zarówno ona jak i inne potępione kobiety miały ręce i nogi skute łańcuchami, zaś karą było picie krwi ze stawu. W przypadku sprzeciwu kobiety były bite kijami przez demony stojące na brzegu, a ich krzyki i lamenty dało się słyszeć z dużej odległości. Mokuren spytał Króla Piekieł dlaczego muszą one tak cierpieć. W odpowiedzi usłyszał, że krew, która spada na ziemię podczas porodu obraża bóstwa ziemi. Ponadto, krew z zaplamionych szat trafia podczas prania do rzek, z których brana jest woda na herbatę dla świętych mężów.
Istnieją różnice pomiędzy poszczególnymi wersjami Ketsubonkyō (co najmniej 16) i okresami. Pierwotne wersje zakładały potępienie za krew porodową, śmierć przed urodzeniem dziecka, w trakcie porodu lub tuż po nim. W czasach, gdy główną powinnością żony było spłodzenie potomstwa śmierć przed rozwiązaniem uznawana była za ciężki grzech, gdyż w ten sposób kobieta „okradała” rodzinę z kolejnego ogniwa pokoleniowego. Na początku XII w. śmierć w trakcie porodu traktowana była jako rodzinna tragedia, jednak z upływem czasu to kobieta stała się źródłem problemu. Pod koniec japońskiego średniowiecza taką śmierć uważano za przejaw złej karmy lub grzesznej natury kobiety. Idea nieczystości krwi menstruacyjnej pojawiła się prawdopodobnie dopiero w okresie Edo. Niezależnie od wersji Ketsubonkyō wywnioskować można, że kobieta ze względu na swoją fizjologię była z natury grzeszna, nieczysta i wymagała zbawienia.
Zgodnie z buddyjską doktryną, kobieta mogła uzyskać wybawienie z Chi no Ike jigoku zostając (o ironio) matką, a przede wszystkim rodząc syna, który w przyszłości stanie się głową rodziny. Inne metoda polegały na kopiowaniu, recytowaniu i składaniu w ofierze Ketsubonkyō. Początkowo, zajmowano się tym dopiero po śmierci kobiety, jednak z biegiem czasu zaczęto traktować to jako metodę zapobiegawczą. Kobiety same zaczęły dbać o swoje zbawienie, zaś kopiowana sutra traktowana była jako amulet chroniący przed piekłem i zapewniający bezpieczny poród. Aby wybawić z piekła kobiete, która zmarła przy porodzie lub zaraz po nim odprawiano także ceremonię nagare kanjō. Ceremonia przybierała różne formy, np. puszczanie transparentów na rzece lub morzu, stawianie małych drewnianych stup w nurcie rzeki, ewentualnie rozwieszanie materiału wzdłuż drogi lub przez rzekę na dwóch albo czterech słupach. Materiał farbowany był na czerwono, a w niektórych przypadkach był naprawdę zaplamiony krwią z porodu oraz zapisywano na nim sutrę. Przechodnie polewali materiał wodą i modlili się za kobietę. Rytuał ten trwał do momentu aż materiał stanie się ponownie biały lub minie wyznaczony okres czasu, zazwyczaj 49, 100, 1000 dni.
W Japonii istnieje wiele miejsc, które łudząco przypominają opisywane piekła. Jednym z nich jest miasto Beppu, w którym znajdują się gorące źródła, a wśród nich Piekło Krwistego Stawu. Woda w zbiorniku zawdzięcza swój czerwony kolor błotu bogatemu w ferryty i utleniony magnez, które wchodzą ze sobą w reakcję pod wpływem ciśnienia i temperatury. Temperatura wody wynosi w przybliżeniu 78 ºC.

Zdj. 1. Chi no Ike jigoku, miejscowość Beppu, http://flickr.com/photos/30870321@N02
/2903121324/

Zdj. 2. Chi no Ike jigoku, miejscowość Beppu, http://flickr.com/photos/14727294@N00
/2502213930/

Śmierć kobiety przy porodzie w dawnej Japonii była szczególna tragedią. Jednak w tym momencie trzeba było zatroszczyć się nie tylko o duszę niedoszłej matki lecz także o duszę jej dziecka. Pomimo swojej niewinności każde dziecko, które zmarło przedwczesnie skazane było na pobyt w otchłani.

Sai no Kawara – Otchłań dla zmarłych dzieci

Legendę o Sai no Kawara przypisuje się buddyjskiej sekcie Jodo (Szkoła Czystej Krainy). Idea specjalnej otchłani dla dzieci pojawiła się prawdopodobnie na przełomie XIV-V w.. Do Sai no Kawara trafiają dzieci, które zmarły na skutek poronienia, aborcji, w trakcie porodu lub po prostu w młodym wieku. Są zsyłane do otchłani ponieważ ich śmierć przysporzyła rodzicom wiele cierpienia i smutku. Sai no Kawara to wyschnięty brzeg rzeki Sanzu (Sanzu no Kawa) pokrtyty owalnymi kamieniami. W tym miejscu dzieci oczekują na spotkanie z pierwszym sędzią, gdyż tak jak dorośli muszą przejść serię rozpraw aż Emma-ō zdecyduje o ich dalszym losie. Otchłań zamieszkuje stara wiedźma Datsueba, która rozbiera dzieci z ich ubranek i nakazuje budowanie wieży z kamieni, które mają zaprowadzić je do raju. Jednak gdy wieża osiągnie większą wysokość zostaje zniszczona przez wiedźmę i demony, a dzieci są bite żelaznymi maczugami. Dzieci mogą liczyć na szczególną pomoc Jizō, który ochrania je przed wściekłymi demonami i pomaga przeprawić się przez rzekę Sanzu. Dlatego tak ważne dla rodziców jest składanie ofiar i modlitwy do Jizō.

Rys. 6. Datsueba, Kuniyoshi (1797-1861), http://www.printsofjapan.com/Kunisada_II_
Courtesan_From_Hell.htm

Część trzecia w przygotowaniu. Tymczasem zobacz też:
część 1
http://www.japonia.org.pl/?q=pl/content/wieczne-pot%C4%99pienie-i-m%C4%9...
dyskusja na forum
http://www.japonia.org.pl/forum/viewtopic.php?f=1&t=1555

Bibliografia:
Glassman H., The Religious Construction of Motherhood in Medieval Japan, Stanford University Press, 2001.
Kimbrough R. Keller, Tourists in Paradise. Writing the Pure Land in Medieval Japanese Fiction, Japanese Journal of Religious Studies, vol. 33, no. 2.
McClenon J., Near-Death Folklore in Medieval China and Japan: A Comparative Analysis, Asian Folklore Studies, vol. 50 (1991).
Takemi Momoko, “Menstruation Sutra” Belief in Japan, Japanese Journal of Religious Studies, vol. 10, no. 2-3.

Fragmenty Nihon ryōiki w tłum. Anny Zalewskiej

Strony internetowe:
http://www.aisf.or.jp/~jaanus/deta/k/kitanotenjinengi.htm
http://www.metmuseum.org/explore/kitanomaki/kitano_home.htm
http://www.learn.columbia.edu/nehasian/html/neh_geo_con_japan.html
http://www.annazal.net/kotologia/ryoiki-inf.html
http://www.onmarkproductions.com/html/sai-no-kawara.html#datsueba

Agata Czapkowska

Share this