„Comfort women” / ianfu - część II

Efektem ubocznym reform przeprowadzanych na terytorium zaanektowanej Korei była rosnąca liczba kobiet, które decydowały się na prostytucję. Nowy system własności ziemskiej stał się przyczyną biedy licznych chłopów oraz mniejszych właścicieli ziemskich, którzy zostali wywłaszczeni. W poszukiwaniu pracy część Koreańczyków przenosiła się do Japonii oraz Mandżurii, pozostawiając kobiety zdane same na siebie. Wśród Koreanek z terenów wiejskich nastąpiła silna migracja do miast w poszukiwaniu dodatkowego zajęcia, które umożliwiłoby utrzymanie rodziny. Zgodnie ze sprawozdaniem opublikowanym przez departament podatkowy Urzędu Miasta Seulu tylko w 1933 r. ludność miasta wzrosła o 9488 osób, z czego 6690 stanowiły kobiety.[1] Bez wykształcenia oraz jakichkolwiek kwalifikacji wiejskie kobiety nie były w stanie podjąć dobrze płatnej pracy. Zwykle znajdowały zatrudnienie w fabrykach lub jako kelnerki, barmanki, sprzątaczki czy gosposie.[2] Trudna sytuacja materialna oraz wysoki popyt na usługi seksualne powodowały, iż coraz więcej kobiet zaczynało się prostytuować. Było to zjawisko nowe, ponieważ do czasu japońskiej okupacji w Korei nie było powszechnego systemu prostytucji, a jedynie kisaeng, czyli wysokiej klasy kurtyzany.[3] W marcu 1916 r. gubernator generalny Korei oficjalnie wprowadził licencjonowany system prostytucji podobny do tego, jaki istniał w Japonii.[4] W czerwcu 1922 r. przyjęto dodatkowe przepisy prawne regulujące działalność agencji pośredniczących w zatrudnianiu prostytutek, zgodnie z którymi agenci musieli uzyskać pozwolenie na prowadzenie działalności od policji. W latach dwudziestych w samym Seulu działało 5-6 tysięcy pośredników, którzy sprzedawali rocznie 30 tysięcy kobiet za kwoty wahające się od 50 do 1200 jenów.[5] Kobieta była zatrudniana na kilkuletni kontrakt w zamian za odgórnie ustaloną cenę, którą wypłacano rodzinie. W pierwszej połowie lat trzydziestych za Koreankę na pięcioletnim kontrakcie płacono od 200 do 700 jenów.[6] Była to niewielka suma w porównaniu do kontraktu Japonki, za który wypłacano od 700 do 2500 jenów.[7] Oznaczało to, że zatrudnienie jednej Japonki było tak samo kosztowne jak kilku Koreanek. Znacznie niższe stawki obowiązywały wśród właścicieli „restauracji”, „barów” czy „kawiarni”, które były jedynie przykrywką dla nielegalnej prostytucji. Pod pretekstem zatrudnienia na stanowisku kelnerki czy barmanki kontraktowano koreańskie prostytutki za 50-100 jenów.[8] Niższy koszt zatrudnienia Koreanek spowodował, że w krótkim czasie zdominowały one przemysł usług seksualnych. Pomimo że prostytucja była zalegalizowana oraz powszechnie dostępna, w krótkim czasie stała się niewystarczająca i podjęto działania mające na celu ustanowienie systemu prostytucji wojskowej.

Przesłanki przemawiające za utworzeniem systemu przymusowej prostytucji wojskowej
 
Po pierwsze – zapobieganie rozprzestrzenianiu się chorób wenerycznych wśród japońskich żołnierzy

 
            Choroby weneryczne takie jak kiła, rzeżączka czy chlamydia są przyczyną stanów zapalnych narządów moczowych oraz płciowych. Powszechne objawy to owrzodzenie zainfekowanych okolic, ból i pieczenie podczas oddawania moczu, ropna wydzielina z cewki, parcie na mocz oraz trudności z jego oddawaniem. Nieleczone mogą doprowadzić do licznych powikłań, w tym do zapalenia jamy ustnej, oczu, najądrzy u mężczyzn i dróg rodnych u kobiety, stawów, a także bezpłodności czy problemów z erekcją. W późnym stadium nieleczonej kiły dochodzi do poważnych uszkodzeń organów wewnętrznych oraz systemu nerwowego, a w ostateczności do zgonu. Ponadto, ciężarna kobieta, u której zdiagnozowano chorobę weneryczną może zarazić podczas porodu dziecko i tym samym doprowadzić do komplikacji zdrowotnych u noworodka.[9]
Japońscy dowódcy byli przekonani, że choroby weneryczne mogą mieć negatywny wpływ na zdrowie oraz zdolności bojowe żołnierzy. Dodatkowo, okres leczenia chorób wenerycznych był stosunkowo długi i wykluczał chorego z możliwości uczestniczenia w operacjach wojskowych. Zgodnie z „Procedurami szkolenia kadry oficerskiej w zakresie higieny” Armii Terenów Północnochińskich z 1940 r. hospitalizacja związana z leczeniem rzeżączki wynosiła 91 dni, opryszczki narządów płciowych 58 dni, kiły 76 dni, a ziarnicy wenerycznej pachwin 1012 dni.[10]Oprócz tego istniała obawa, że powrót do kraju zainfekowanych żołnierzy może doprowadzić do niekontrolowanego rozprzestrzeniania się chorób oraz masowych problemów zdrowotnych w japońskim społeczeństwie.[11] Z tego powodu każdy żołnierz wracający do Japonii, u którego podejrzewano chorobę weneryczną, był obowiązkowo poddawany leczeniu w specjalnym ośrodku oraz informowano o tym fakcie lokalne władze w miejscu zamieszkania danego żołnierza.[12]
            W celu ograniczenia liczby zachorowań żołnierzom zabroniono korzystania ze zwykłych domów publicznych. W zamian organizowano ianjo[13], czyli wojskowe domy uciech, z których korzystali wyłącznie żołnierze. Rekrutowano do nich przede wszystkim młode, niezamężne kobiety o nikłym doświadczeniu seksualnym, gdyż w przeciwieństwie do zawodowych prostytutek w mniejszym stopniu stanowiły źródło infekcji. Średnio raz na tydzień lub dwa wojskowi lekarze przeprowadzali badania kontrolne kobiet, by w możliwie krótkim czasie wykryć i ograniczyć rozprzestrzenienie się choroby.[14] Żołnierzom wydawano natomiast bezpłatne prezerwatywy oraz wyposażano w instrukcję jak postępować po odbyciu stosunku z „comfort women”. We wspomnianym wcześniej dokumencie szkoleniowym znajduje się sekcja zatytułowana „Zapobieganie chorobom społecznym” (tj. chorobom wenerycznym), która stanowi:
 
            „Zakażenie chorobą weneryczną odbywa się poprzez stosunek seksualny. Prawie wszystkie geigi/shōgi (tj. „comfort women”) są zarażone. Z tego powodu podczas stosunku płciowego należy zachować wymienione poniżej środki ostrożności.
a) Nie odbywaj stosunku seksualnego po spożyciu alkoholu.
b) Sprawdź dokumenty zdrowia kobiety potwierdzające odbytą kontrolę medyczną.
c) Niech kobieta umyje się przed stosunkiem.
d) Zawsze używaj prezerwatywy.
e) Zastosuj płyn odkażający. Przed stosunkiem nanieś niewielką ilość na penis, następnie załóż prezerwatywę i ponownie posmaruj płynem. Po stosunku wtryśnij pozostałą część płynu do cewki moczowej.
f) Gdy tylko zakończysz stosunek pośpiesz się z oddaniem moczu lub przemyciem płynem dezynfekującym, ponieważ zastosowanie dezynfekcji później niż 5 minut po odbytym stosunku nie odniesie skutku.
g) Wracając do koszar zatrzymaj się w punkcie medycznym i poproś o badanie oraz leki.
h) Jeżeli ktokolwiek zauważy nietypowe symptomy powinien uzyskać opiekę medyczną, gdy choroba jest jeszcze we wczesnym stadium. Leczenie należy kontynuować do momentu całkowitego ozdrowienia.
i) Każda osoba, u której występuje zwężenie napletka powinna wyjątkowo skrupulatnie stosować się do zasad dezynfekcji.”[15]
 
            Okazało się, że mimo podjętych działań nie udało się ograniczyć liczby zachorowań. W swoim raporcie lekarze wojskowi z 15 Dywizji w północnych Chinach stwierdzili, iż w latach 1942-43 w skali miesiąca odnotowywano choroby weneryczne u 15-20% „comfort women”.[16] Zamiast spadku liczby zachorowań zauważano tendencję odwrotną, co potwierdzały oficjalne statystyki wojskowe. W 1942 r. odnotowano 11983 nowe przypadki zachorowań wśród żołnierzy, w 1943 r. było to już 12557 przypadków, a w 1944 r. 12587.[17] W szeregach 19 i 20 Dywizji, wchodzących w skład Armii Terenów Północnochińskich wykryto 985 przypadków zachorowań.[18] W grudniu 1942 r. lekarz wojskowy podpułkownik Yasuda Tsuneo z Armii Południowej musiał poddać leczeniu 2774 żołnierzy zarażonych chorobami wenerycznymi. Cztery miesiące później było to już 5 tysięcy osób.[19] W rezultacie konieczne było utworzenie specjalnej sieci szpitali, które zajmowałyby się wyłącznie leczeniem chorób wenerycznych. Szpitale takie znajdowały się w Taiyuan, Jinan, Baoding, Datong oraz w Tianjin, gdzie przyjmowano ciężkie przypadki, które wymagały leczenia w Japonii. W okresie półrocznym w szpitalach hospitalizowano średnio 2600 pacjentów.[20] Nieskuteczność systemu „comfort women” potwierdził także wojskowy lekarz porucznik Hayao Torao:
 
            „Wojskowe domy publiczne są zakładane na szeroką skalę, a personelowi wojskowemu zapewniono usługi prostytutek. Prostytutki te przyczyniły się do rozprzestrzeniania się chorób wenerycznych wśród żołnierzy. Pojawiła się konieczność zakładania szeregu szpitali, aby zaradzić temu problemowi. (…) Pomimo że mężczyźni są poddawani szczegółowym kontrolom, choroby weneryczne powszechnie występują w grupie oficerów mianowanych. U oficerów polowych, częściej niż u młodszych oficerów, odnotowuje się zachorowania, które są następnie w tajemnicy leczone przez wojskowych lekarzy. Podczas gdy wojskowe domy publiczne ustanowiono, by zapobiegać przenoszeniu chorób wenerycznych od ludności chińskiej i w tym celu sprowadzono kobiety z ojczyzny oraz Korei, ironią jest, że to właśnie one stały się źródłem choroby.”[21]
 
            Przyczyną takiego stanu rzeczy była niechęć żołnierzy do stosowania prezerwatyw oraz środków dezynfekujących. Innym czynnikiem były kary dyscyplinarne obowiązujące w japońskiej armii. Żołnierz, u którego zdiagnozowano chorobę weneryczną był degradowany o dwa stopnie.[22] W takiej sytuacji wielu z nich nie zgłaszało się do lekarza lub decydowało na samodzielne leczenie i potajemne kupowanie leków w cywilnych aptekach. Chociaż kobiety były formalnie zobligowane do mycia się po stosunku i aplikowania środków odkażających nie zawsze były w stanie to zrobić, ponieważ po obsłużeniu jednego żołnierza natychmiast wchodził kolejny.[23]
 
Po drugie – zapobieganie gwałtom ludności cywilnej na terenach okupowanych
 
            Wkrótce po incydencie szanghajskim, na nowo zajętych terenach zaczęło dochodzić do licznych gwałtów na Chinkach, których sprawcami byli japońscy żołnierze.  W pamiętnikach generała dywizji Okabe Naosaburō z Szanghaju znajduje się wpis potwierdzający taki stan rzeczy. 14 marca 1932 r. generał zanotował, iż dotarły do niego opowieści o skandalicznym zachowaniu japońskich żołnierzy, którzy błąkali się po mieście w poszukiwaniu kobiet. Zauważył on również, że takie zachowanie jest trudne do opanowania w okresie, gdy wojska nie są zaangażowane w działania zbrojne i dlatego należy utworzyć odpowiednie obiekty, które zaradzą problemom seksualnym japońskich żołnierzy. Zadaniem tym miał się zająć podporucznik Nagami Toshinori.[24] Dowódcy japońscy martwili się, że niekontrolowane kontakty seksualne mogą doprowadzić do szerzenia się chorób wenerycznych. Zdawali sobie również sprawę, że Chińczycy traktowali takie zachowania jak gwałt z wyjątkową odrazą, a każdy ujawniony przypadek skutkował antyjapońskimi protestami.[25] Ryzyko buntu ludności cywilnej nie miało jednak wpływu na pociąganie do odpowiedzialności sprawców gwałtów. Zgodnie z art. 86 ust. 2 kodeksu karnego japońskiej armii za gwałt popełniony podczas plądrowania groziła kara od 7 lat pozbawienia wolności do dożywocia.[26] Wynika z tego, że gwałt był traktowany, jako przestępstwo drugiej kategorii i był karany dopiero po zaistnieniu innego czynnika. Ukaranie gwałcicieli utrudniał dodatkowo trend panujący w ówczesnym czasie w japońskiej armii. Uważano, że akty grabieży oraz gwałtów wzmagały w żołnierzach ducha walki i nie tylko nie zapobiegano takim sytuacjom, lecz wręcz do nich zachęcano.[27] Od kary odstępowano również w przypadku, gdy ofiara oficjalnie nie zgłosiła przestępstwa. W sierpniu 1938 r. szef sztabu 11 Armii zameldował generałowi Okamurze Yasujiemu (będącego w owym czasie dowódcą tej armii), że kilku żołnierzy dopuściło się zbiorowego gwałtu na żonie oraz córce wodza jednej z chińskich wiosek. Efektem tego była odmowa lokalnej ludności przy budowie lotniska dla japońskiej armii. Generał Okamura zlecił aresztowanie przestępców, jednak głównodowodzący kempeitai[28] stwierdził, iż nie można nikomu postawić zarzutów, ponieważ ofiara nie zgłosiła przestępstwa i tym samym niestosownym byłoby sądzić zatrzymanych mężczyzn. Opinię tę poparł dodatkowo szef japońskiego sądu wojskowego.[29] W lutym 1942 r. wprowadzono zmiany do kodeksu karnego, który od tego momentu traktował gwałt na polu walki lub terytoriach Cesarstwa, jako samodzielne przestępstwo, za które groziła kara od roku pozbawienia wolności do dożywocia.[30] Wprowadzono jednak rozróżnienie pomiędzy powagą tego przestępstwa na terytorium ojczystym, a terytorium okupowanym. Stwierdzono, że gwałt popełniony na terenie ojczyzny jest czym innym niż na terenach okupowanych, ponieważ w tym drugim przypadku przestępca okrywa hańbą całe Cesarstwo Japońskie. Wynika z tego, że gwałtu nie traktowano, jako zbrodniczy akt przeciwko drugiej osobie, lecz jedynie jako haniebne zachowanie. Tym samym niechętnie sądzono gwałcicieli, gdyż ujawnienie takich spraw postawiłoby armię oraz Cesarstwo Japońskie w złym świetle. Zakładanie wojskowych domów publicznych miało zaspokoić potrzeby seksualne żołnierzy i zniwelować przypadki gwałtów. Jednak, podobnie jak w przypadku chorób wenerycznych, system ten okazał się nie w pełni funkcjonalny. Wspominając japońską inwazję na miasto Wuhan w 1938 r. generał Okamura przyznał, że pomimo towarzyszących armii „comfort women” japońscy żołnierze w dalszym ciągu gwałcili lokalne kobiety.[31]
 
Po trzecie – ochrona przed szpiegami
 
            Chiński wywiad mógł z łatwością umieścić swoich agentów w cywilnych domach publicznych i zachodziło niebezpieczeństwo przekazywania istotnych informacji przez nieostrożnych żołnierzy. Jedynym sposobem by temu zaradzić był stały nadzór nad prostytucją. Żandarmeria wojskowa oraz specjalni inspektorzy regularnie przeprowadzali kontrole w ianjo.[32] Sprawdzano sposób zarządzania, a także relacje pomiędzy personelem wojskowym a „comfort women”. Inną metodą zapobiegawczą było rekrutowanie do domów publicznych przede wszystkim kobiet o narodowości japońskiej, koreańskiej i tajwańskiej, gdyż osoby o tej narodowości uznawano za poddanych Cesarstwa Japońskiego, a to miało ograniczyć prawdopodobieństwo współpracy z obcym wywiadem.[33] Ponadto, „comfort women” miały ściśle ograniczone możliwości kontaktów ze światem zewnętrznym. Zakazane było opuszczanie terenu jednostki wojskowej, a na możliwość odbycia spaceru i zaczerpnięcia świeżego powietrza należało wcześniej uzyskać zgodę.[34] 
 
Po czwarte – zapewnienie żołnierzom rozrywki i rekreacji
 
            Od momentu pierwszej wojny japońsko-chińskiej (1893-95)[35], z niewielkimi przerwami, Japonia niemal nieustannie była zaangażowana w konflikty zbrojne. W japońskiej armii nie obowiązywały limity czasowe służby, nie przewidywano też możliwości urlopu.[36] Teoretycznie, żołnierz był zmuszony do aktywnej służby wojskowej nawet przez kilka lat. Długotrwały udział w walkach, surowa dyscyplina wojskowa oraz stres mogą prowadzić do wybuchów agresji, zaburzeń emocjonalnych oraz psychicznych, co czyni daną jednostkę nieprzewidywalną, a przede wszystkim niezdolną do walki. System „comfort women” miał stanowić katalizator agresywnych zachowań, być sposobem na odreagowanie stresu oraz stanowić rozrywkę w czasie wolnym od walk.[37] W regulaminie domu publicznego 3 Pułku Niezależnej Artylerii Górskiej z listopada 1939 r. znajduje się zapis stwierdzający, iż przybytek ten został założony w celu poskromienia brutalnego temperamentu żołnierzy oraz zaprowadzenia dyscypliny.[38] Fakt, iż wojskowe domy publiczne powstawały także w pobliżu frontu, gdzie praktycznie nie było cywili i zachodziło znikome prawdopodobieństwo gwałtów, jest dodatkowym potwierdzeniem ich „pocieszycielskiego” charakteru. O tym, jak ważne były te „oazy wolności”, świadczą wspomnienia japońskiego żołnierza:
 
            „Natychmiast po powrocie z długiej bitwy, podtrzymując nasze penisy, radośnie biegliśmy do domów pocieszenia. Przed pokojami, w których zakwaterowane były kobiety ustawiały się kolejki żołnierzy z numerkami w rękach. Każdy z nich chciał się uwolnić od stresu wywołanego jednym i tym samym doświadczeniem – przekraczaniem linii miedzy życiem a śmiercią. Stali z rozpiętymi spodniami, bawiąc się z dawna zszarzałymi przepaskami biodrowymi i niecierpliwili się – „Czy już moja kolej? Czy już moja kolej?”. Myśleliśmy wtedy, że nie ma drugiego tak rozpalającego uczucia spełnienia.”[39]
 
            Problemy oficerów miały zgoła inny charakter. Jako zwierzchnicy oddziałów musieli się zmagać z niezadowoleniem i niesubordynacją podwładnych.[40] Była to szczególnie trudna sytuacja dla młodych oficerów, którzy nie mieli doświadczenia w dowodzeniu i nie cieszyli się autorytetem wśród żołnierzy. Wizyta w domu uciech miała być remedium także na tego typu troski. Umożliwienie kontaktów seksualnych z kobietami było postrzegane także jako metoda na podniesienie wojskowego morale. Wiązało się to z przesądami panującymi w wojsku. Wierzono, że seks przed walką działa niczym ochronny czar i zabezpiecza przed wypadkami i obrażeniami. Podobne właściwości miały amulety sporządzone z włosów łonowych kobiety lub jakiejkolwiek rzeczy, która była jej własnością.[41]
            Oprócz „comfort women” armia nie oferowała innych rozrywek, pomimo że postulowali o to wojskowi lekarze. Podporucznik dr Asō Tetsuo zaproponował w 1939 roku plan organizacji różnych placówek rekreacyjnych. Miały one być wyposażone w kina, biblioteki, sale muzyczne oraz sportowe. Wojsko nigdy nie zrealizowało tych planów.[42]
 
Geneza i ewolucja systemu „comfort women”
 
            Lokalizacja oraz data założenia pierwszych wojskowych domów publicznych nie są dokładnie znane, ponieważ znaczna część dokumentów została zniszczona tuż po wojnie. Przyjmuje się, że pierwsze przybytki uciech powstały w 1932 roku w Szanghaju, a za ich organizację odpowiedzialna była japońska marynarka wojenna.[43] Wskazuje na to dokument japońskiego Konsulatu Generalnego w Szanghaju zatytułowany „W kwestii aktualnego stanu prawnego cywilnej prostytucji licencjonowanej oraz specjalnych prostytutek na wyłączny użytek mieszkańców Szanghaju na rok 1938 r.”.[44] Znalazło się w nim stwierdzenie, że zaraz po incydencie szanghajskim znacznie wzrosła liczba jednostek stacjonujących w regionie i aby zapewnić żołnierzom rozrywkę marynarka wojenna utworzyła na wyłączny użytek marynarzy kilka ianjo, które funkcjonowały od tamtej pory do dnia wydania dokumentu. Inny dokument ujawnił, że w 1936 r. domy uciech marynarki wojennej zajmowały kilka budynków. W dziesięciu „restauracjach” zatrudnione były 102 Japonki i 29 Koreanek.[45] Dwa razy w tygodniu kobiety były poddawane kontrolom medycznym, które odbywały się w obecności kogoś z personelu marynarki lub oficera policji z konsulatu. Korzystając z doświadczenia marynarki, w 1932 r. swoje domy publiczne w Szanghaju zaczęły zakładać wojska lądowe, gdyż coraz częściej dochodziło do gwałtów i istniało ryzyko rozprzestrzeniania się chorób wenerycznych. Głównymi inicjatorami tej akcji byli generał Okamura Yasuji oraz generał Okabe Naosaburō.[46]
Pierwszy oficjalnie potwierdzony wojskowy dom uciech to Ośrodek ds. Higieny oraz Zapobiegania Chorób utworzony w marcu 1933 r. w Pingquan (pn.-wsch. Chiny) na potrzeby 14 Mieszanej Brygady Armii Kwantuńskiej.[47] Były w nim zatrudnione 3 Japonki oraz 35 Koreanek. Podstawowym zadaniem tego ośrodka było ograniczenie przypadków chorób wenerycznych, a kobiety w nim pracujące były poddawane regularnym kontrolom medycznym.[48]  Ponieważ „comfort women” nie były w stanie zaspokoić potrzeb całej brygady (7764 żołnierzy), wkrótce po założeniu ośrodka zezwolono żołnierzom na korzystanie z lokalnych, cywilnych domów publicznych. Wcześniej jednak przebadano wszystkie pracujące tam prostytutki, aby określić zagrożenie infekcyjne. Ponad 30% prostytutek było zarażonych chorobami wenerycznymi.[49]
Niewiele oficjalnych dokumentów z tamtego okresu zachowało się do dzisiaj, dlatego trudno jest dokładnie prześledzić ewolucję systemu w jego początkowym stadium. W pierwszej połowie lat trzydziestych prawdopodobnie istniało niewiele wojskowych domów uciech i zakładane były przede wszystkim na nowo zajętych terytoriach w północnych Chinach oraz w Mandżurii. Niewątpliwym faktem jest, że wojsko przygotowując się na kolejne ofensywy uwzględniało w swoich planach także zabezpieczenie odpowiedniej ilości „comfort women”. Dyrektor Nakayama Institute of Chinese Medicine dr Nakayama Tadanao zauważył, że już w początkowej fazie wojny na kontynencie azjatyckim kobiety były specjalnie transportowane do Chin. W czerwcu 1933 r. podróżował samolotem wojskowym z Jinzhou do Chengde (stolica prowincji Rehe). Wśród jego współpasażerów znajdowały się także „comfort women”.
 
            „Po przybyciu do Mandżurii, a szczególnie do Chengde, doprawdy zrozumiałem, że „kobieca armia” (jōshigun) to nie wymysł, lecz prawdziwa część sił zbrojnych. W zasadzie same stanowiły siły zbrojne. Od dowódców w Jinzhou dowiedziałem się, że kobiety są niezbędne i dlatego są transportowane samolotem. Gdy japońska armia prze naprzód, głównym zmartwieniem oficerów jest przewóz „kobiecej armii”. Mając do dyspozycji „kobiecą armię” żołnierze nie gwałcą chińskich kobiet, dlatego są one kimś więcej, niż tylko prostytutkami.”[50]
 
            Początkowo wojskowe domy publiczne traktowane były, jako doraźne metody zapobiegawcze, lecz do 1937 r. proceder pozyskiwania „comfort women” przeobraził się w powszechnie stosowaną politykę japońskiej armii. Ekspansja systemu nastąpiła pod koniec 1937 r. i była efektem rozwijającej się II wojny japońsko-chińskiej oraz japońskiej inwazji na Nanking. 11 grudnia 1937 r., dwa dni przed atakiem na Nankin, dowództwo Japońskiej Armii Centralnych Chin zaniepokojone wyczynami żołnierzy (grabieże, gwałty, podpalenia, mordy ludności cywilnej) wydało rozkaz, aby każdy kontyngent wojskowy utworzył nowe domy publiczne.[51] Szef sztabu Szanghajskiego Korpusu Ekspedycyjnego Iinuma Mamoru, który także brał udział w ofensywie nankińskiej, odnotował w swoich dziennikach otrzymanie tego rozkazu i zlecił wykonanie zadania podpułkownikowi Chō Isamu.[52] Dziennik innego oficera poświadcza podobne postępowanie w przypadku 10 Armii wchodzącej w skład Japońskiej Armii Centralnych Chin, która stacjonowała w Huzhou.[53] W tym przypadku odpowiedzialność za stworzenie domów publicznych spoczywała na podpułkowniku Teradzie Masao. Na samym początku pozyskano cztery kobiety, a w krótkim czasie kolejne trzy. Zgodnie z planem kempeitai miała zebrać w sumie 100 „comfort women”. W grudniu 1937 r. własne domy uciech założyły także Korpus Medyczny 3 Dywizji stacjonujący w Yangzhou (47 kobiet) oraz 26 Brygada z 13 Dywizji w Bengbu (10 kobiet).[54] System „comfort women” rozwijał się intensywnie przez kolejne 2 lata. Skalę zjawiska w latach 1938-39 prezentują Tabela 1 oraz Tabela 2 (zob. część I).[55] Oprócz danych zawartych w tabelach potwierdzono także utworzenie wojskowych domów publicznych w Chuxian, Changchow, Wusong, Nanxiang, Nanshi oraz Xuzhou.[56] W październiku 1938 r. armia japońska skierowała ofensywę na południowe tereny Chin, a wraz z rozciąganiem się linii frontu system wojskowej prostytucji zaczynał obejmować coraz większe obszary. W raporcie wydanym w kwietniu 1939 r. przez dowództwo 21 Armii stacjonującej w Guangzhou zapisano, że pod bezpośrednim nadzorem Armii było 850 „comfort women”. Ponadto, na użytek poszczególnych jednostek wchodzących w skład Armii sprowadzono dodatkowo 150 Japonek.[57] Kobiety rozlokowane były w następujących lokalizacjach: Guangzhou, wschodnie Guangzhou, północne Guangzhou, Henan, Foshan, Haikou, Sanshui, Jiujiang, Zengcheng i Shilong.[58] W tym okresie powstała także teoria, aby na stu żołnierzy przypadała jedna „pocieszycielka”.
8 grudnia 1941 r. japońska marynarka wojenna przypuściła atak na amerykańską bazę morską w Pearl Harbor na Hawajach, rozpoczynając w ten sposób wojnę na Pacyfiku. Jednocześnie z atakiem na Pearl Harbor przystąpiono do działań w innych regionach Azji. W ciągu sześciu miesięcy pod kontrolą Japonii znalazły się Birma, Malaje, Tajlandia, Filipiny, Holenderskie Indie Wschodnie, Guam, Wake, Wyspy Salomona, północna część Nowej Gwinei i wiele pomniejszych wysp.[59] Już na kilka miesięcy przed rozpoczęciem działań zbrojnych przygotowywano plany zabezpieczenia wojskowych domów publicznych w Azji Południowo-Wschodniej. W czerwcu 1941 r. jeden z japońskich lekarzy wojskowych odbył podróż do Holenderskich Indii Wschodnich.[60] W jego raporcie znalazło się stwierdzenie, że podczas akcji należy zachować ścisłą dyscyplinę wojskową, ponieważ lokalna ludność negatywnie odnosi się do czynów takich jak gwałty. Niestosowne zachowanie mogło wywołać antyjapońskie nastroje i stanowić przeszkodę w podporządkowaniu nowych terytoriów. Lekarz potwierdził istnienie lokalnego systemu prostytucji, jednak ze względu na wysoki współczynnik zachorowań na choroby weneryczne zasugerował konieczność utworzenia wojskowych domów publicznych. Podobnie, jak wcześniej w Chinach, również podczas operacji na Pacyfiku nie udało się w pełni okiełznać japońskich żołnierzy. Przypadki gwałtów potwierdzono we wszystkich podbitych przez Japończyków rejonach. W jednym z raportów japońskiego Departamentu Sprawiedliwości ujawniono, że Armia Południowa była odpowiedzialna za 610 przypadków zbrodni, z czego większość stanowiły gwałty.[61] Z uwagi na skalę problemu sztab generalny Armii Południowej zdecydował o utworzeniu domów publicznych dla każdej podległej mu dywizji. Potwierdza to telegram dowódcy Armii Tajwańskiej z 12 marca 1942 r. przesłany do ministra wojny.[62] Generał porucznik Andō Rikichi poinformował w nim, że otrzymał żądanie z Armii Południowej o jak najszybsze przesłanie 50 kobiet na Borneo oraz wystosował prośbę o udzielenie zezwolenia na podróż dla trzech wyselekcjonowanych zarządców domów publicznych. Zezwolenie zostało udzielone cztery dni później. 13 lipca 1942 r. Armia Tajwańska nadała kolejny telegram z prośbą o zezwolenie na transport dodatkowych 25 „comfort women”.[63] Cała korespondencja nosiła adnotację „tajne” i była szyfrowana. W tym samym miesiącu ukazał się inny raport, w którym udokumentowano, że japońska flota statków przewoziła do Singapuru 703 koreańskie „comfort women” oraz 90 zarządców domów publicznych wraz z rodzinami. Statki zatrzymały się na Tajwanie, aby wziąć na pokład jeszcze 22 kobiety.[64] Oprócz importowanych „comfort women” do wojskowych domów publicznych w Holenderskich Indiach Wschodnich zatrudniano także lokalne prostytutki, które dotychczas świadczyły usługi Europejczykom.[65] Zdarzały się także próby pozyskania obywatelek Holandii przebywających w obozach dla internowanych.
Do września 1942 r. pod nadzorem armii japońskiej było ok. 400 domów uciech, co potwierdza raport szefa Sekcji Spraw Medycznych w Ministerstwie Wojny Kimabary Setsuzō.[66] Najwięcej domów publicznych założono w Chinach. W centralnych Chinach było ich 140, w regionach północnych 100, a na południu 40. Kolejnych 100 znajdowało się w Azji Południowo-Wschodniej, 10 na Pacyfiku oraz 10 na Sachalinie. Dane te nie obejmują domów publicznych zarządzanych przez marynarkę wojenną, więc rzeczywista liczba jednostek była znacznie wyższa. W szczytowej fazie ekspansji obszar, na którym znajdowały się wojskowe domy uciech rozpościerał się pomiędzy północnymi krańcami Kuryli, Wyspą Sumba na południu, Wyspami Turks oraz miastem Rabaul w Papui-Nowej Gwinei na wschodzie, a miastem Sittwe (dawniej Akyab) w Birmie na zachodzie.[67]
            Na początku 1944 r. armia amerykańska zaczęła stopniowo wypierać Japończyków ze strategicznych lokalizacji na Pacyfiku. Amerykanie zajęli kolejno Wyspy Marshalla, Karoliny, Aleuty i Mariany oraz wygrali bitwę na Saipanie.[68] W lutym 1945 r. wojska alianckie wylądowały na Iwo Jimie i weszły w ten sposób na Wyspy Japońskie. Dwa miesiące później obydwie armie starły się w najkrwawszej bitwie na Pacyfiku, która pochłonęła ponad 20 tysięcy istnień. Ofensywa na Okinawie trwała od 1 kwietnia do 23 czerwca 1945 r., kiedy to armia amerykańska ostatecznie zajęła całą wyspę. Pojawienie się na wyspie Amerykanów stanowiło zagrożenie nie tylko dla japońskich oddziałów, lecz także dla ludności cywilnej, a w szczególności kobiet. Korzystając ze specyfiki terenu lokalne oddziały japońskie prowadziły walkę partyzancką atakując, a następnie kryjąc się w jaskiniach. Oznaczało to, że we wsiach zostawały jedynie kobiety, osoby starsze i dzieci, które stały się łatwym celem dla Aliantów. Ōshiro Masayasu, historyk z Okinawy, prowadził wieloletnie badania na temat działań Amerykanów. Ustalił on, że zaraz po przybyciu na wyspę amerykańscy żołnierze rozpoczęli polowania na japońskie kobiety. Wyciągali je z domów, kryjówek, oraz schronów, by następnie zgwałcić. Pisał, że ich działania nie różniły się w niczym od brutalnych aktów przemocy, które Japończycy stosowali w Chinach.[69] Podobne zdarzenia miały miejsce także na Wyspie Zamami. Po gwałcie żołnierze zwykle pozwalali kobietom odejść, jednak zdarzały się także przypadki morderstw w celu ukrycia zbrodni. Gwałty nie ograniczały się jednak do wiejskich obszarów. Istnieją zeznania kilku japońskich pielęgniarek oraz pacjentek, które zostały zgwałcone w Amerykańskim Szpitalu Polowym.[70] Informacja o zachowaniu amerykańskich żołnierzy szybko wydostała się poza bezpośrednie rejony walk i starano się ukryć kobiety zanim Amerykanie przedostali się do danej miejscowości. 16 sierpnia 1945 r., dzień po podpisaniu przez Japonię aktu kapitulacji, główne linie kolejowe w Tokio, Jokohamie oraz Jokosuce były oblężone przez japońskie kobiety i dzieci, które próbowały uciec w odległe rejony kraju nim do miasta dotrą Amerykanie.[71] W ewakuacji kobiet czynny udział brały lokalne władze oraz armia. W prefekturze Kanagawa wszystkie pracownice lokalnej administracji rządowej otrzymały trzymiesięczną odprawę i zalecenie, by opuściły region.[72] Władza centralna próbowała opanować panikę w społeczeństwie przy pomocy mediów. Asahi Shimbun, największa japońska gazeta, opublikowała w sierpniu artykuł, pt. „Nie będzie grabieży, ani przemocy”.[73] Informowano w nim, że do przybycia Amerykanów pozostało jeszcze sporo czasu i nie ustalono, gdzie będą stacjonować. Zapewniono także, że zbiórka żywności oraz materiałów dla wojsk okupacyjnych będzie nadzorowana przez japoński rząd, więc brutalne zachowania powszechne na polu walki nie będą miały w tym przypadku miejsca. Dodatkowo, ksiądz Patrick Barn wystosował apel do żołnierzy amerykańskich, aby surowo przestrzegali dyscypliny i nie stosowali przemocy wobec japońskich kobiet. Apel był nadawany przez zagraniczną sekcję NHK (Japońskie Stowarzyszenie Nadawcze) oraz drukowany w gazetach, zarówno w języku angielskim jak i japońskim.[74] Metody te nie odniosły pożądanego skutku i społeczeństwo zaczęło się domagać ustanowienia odpowiedniej liczby ośrodków rozrywki zaopatrzonych w prostytutki. Poświęcenie pewnej grupy kobiet miało uchronić pozostałe przed groźbą gwałtu.[75] 18 sierpnia 1945 r. szef Biura Bezpieczeństwa i Policji w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych Hashimoto Masami wydał rozkaz o utworzeniu wojskowych domów publicznych na użytek wojsk okupacyjnych.[76] Rozkaz rozesłano do wszystkich gubernatorów prefektur oraz komendanta stołecznej policji. Policja miała wyznaczyć obszary dostępne wyłącznie dla Amerykanów, zaś zadaniem komendantów był nadzór nad zakładaniem ośrodków rekreacyjnych, w tym wojskowych domów publicznych, restauracji oraz barów. Do pracy w ośrodkach w pierwszej kolejności miały być zwerbowane gejsze, licencjonowane i nielicencjonowane prostytutki, kelnerki, służące oraz kobiety odbywające karę za nielegalną prostytucję. Pierwszy dom publiczny utworzono pod koniec sierpnia w regionie Tokio-Yokohama.[77] Ośrodki rozrywek powstawały niemal w każdej większej metropolii japońskiej. W prefekturze Hokkaido w trzy miesiące zwerbowano do pracy 2391 kobiet, w prefekturze Toyama uruchomiono 251 restauracji (w każdej z nich pracowało po 50 „comfort women”), natomiast w prefekturze Hyōgo zabezpieczono 1182 „comfort women”.[78] Obok rządowego programu wykształciła się także prywatna gałąź w postaci Stowarzyszenia Rekreacji i Rozrywki (RAA)[79], które oficjalnie powołano do życia 23 sierpnia 1945 r..[80] W skład stowarzyszenia wchodziło osiem największych organizacji rozrywkowych w Tokio, m.in. Tokijskie Stowarzyszenie Restauratorów i Tokijskie Stowarzyszenie Licencjonowanych Domów Publicznych. Działalność RAA opierała się przede wszystkim na zapewnieniu usług restauracyjnych i rozrywkowych, a jednocześnie stanowiła źródło nielegalnej prostytucji. Właściciele lokalów zrzeszeni w RAA otrzymali instrukcję, aby nie informować policji o szczegółach swojej działalności, a w zamian za to otrzymywali wsparcie finansowe na rozwój biznesu. Układ ten był możliwy dzięki powiązaniom Głównego Inspektora Stołecznej Komendy Głównej Saki Nobuyi z zastępcą Tokijskiego Stowarzyszenia Restauratorów Nomotą Genjirō.[81] Saka Nobuya umożliwiał restauratorom jawną rekrutację kobiet do prostytucji i jednocześnie ubezpieczał swoich wspólników nakazując podległym mu policjantom, by nie sporządzali oficjalnej dokumentacji w tych sprawach. Do listopada 1945 r. RAA założyło znaczną liczbę lokali w Tokio, Chibie i Atami.[82] Cały system funkcjonował do 25 marca 1946 r. Tego dnia Sztab Generalny 8 Armii Stanów Zjednoczonych Ameryki wydał zakaz korzystania z usług prostytutek, zarówno tych licencjonowanych jak i działających nielegalnie.[83] Główną przesłanką do wprowadzenia zakazu było rozprzestrzenianie się chorób wenerycznych wśród amerykańskich żołnierzy.
            Działalność japońskich wojskowych domów publicznych w Azji i na Pacyfiku oficjalnie zakończyła się jeszcze przed podpisaniem przez Japonię aktu kapitulacji. We wrześniu 1944 r. japońska marynarka wojenna wydała rozkaz powrotu i rozpoczęto odsyłanie japońskich „comfort women” do ojczyzny. Na mocy rozkazu komandora Pierwszej Południowej Floty Ekspedycyjnej z sierpnia 1945 r. wszystkie japońskie „comfort women” zostały przekwalifikowane na pielęgniarki i przyłączone do wojskowych szpitali.[84] Poza nielicznymi przypadkami, kobiet innych nacji nie objęto programem powrotów i wykorzystywano je do ostatnich dni wojny.[85] W Lameng w północnej Birmie japońskie oddziały miały siatkę dwunastu stanowisk połączonych podziemnymi korytarzami. Umożliwiało to w miarę bezpieczne przetransportowanie „comfort women” z jednego punktu do drugiego, gdzie żołnierze potrzebowali kobiecego towarzystwa.[86] Inny przykład to historia Koreanki Pe Pongi, która pod koniec wojny trafiła wraz z sześcioma innymi kobietami do domu publicznego na Wyspie Tokashiki w japońskiej prefekturze Okinawa.[87] W marcu 1945 r. amerykańskie lotnictwo zbombardowało budynek szkoły, w którym mieścił się dom uciech. Jedna z kobiet zginęła na miejscu, a dwie zostały ciężko ranne. Pe Pongi oraz pozostałe „comfort women” ukryły się razem z żołnierzami w lesie w obawie przed kolejnymi nalotami. Do połowy sierpnia kobiety mieszkały z żołnierzami w jaskini. W ciągu dnia przygotowywały posiłki, zbierały żywność, nosiły amunicję i opiekowały się rannymi, a w nocy w dalszym ciągu musiały świadczyć usługi seksualne. W przypadku przegranej kobietom sugerowano popełnienie zbiorowego samobójstwa zgodnie z tradycją gyokusai. Termin ten oznacza dosłownie „stłuczony klejnot” i pochodzi od starochińskiego powiedzenia, że wojownik wolałby się rozpaść jako klejnot na niezliczoną ilość odłamków niż nienaruszony wieść żywot marnej dachówki. Oznaczało to, że lepsza jest honorowa samobójcza śmierć niż życie w hańbie, którą identyfikowano z przegraną.[88] Oficer głównodowodzący w T’engyueh podczas walk w sierpniu 1944 r. rozdając granaty ręczne instruował podwładnych, żeby zachowali jeden, aby mieć możliwość samobójstwa. Oficer obawiał się, że koreańskie „comfort women” nie zastosują się do jego wytycznych i rozkazał sierżantowi, aby wrzucił dwa granaty do schronu kobiet, gdy będą spały.[89] Tuż przed atakiem sił alianckich na japoński garnizon w Tarawa na Wyspach Gilberta także zadecydowano o pozbyciu się „comfort women”. W nocy, pomiędzy kolejnymi nalotami, jeden z żołnierzy rozstrzelał z broni maszynowej kobiety ukrywające się w schronie.[90] „Comfort women”, które nie zostały ewakuowane lub wyeliminowane przez wycofujące się wojska, pod koniec wojny musiały radzić sobie same, ponieważ armia nie przykładała więcej wagi do ich bezpieczeństwa.
 
 
Agata Czapkowska
 

[1] Yuki Tanaka, Japan’s Comfort Women, s. 35.
[2] Ibid.
[3] Nils Johan Ringdal, Richard Daly, Love for Sale: A World History of Prostitution, New York 2004, Groove Press, s. 327.
[4] Yuki Tanaka, Japan’s Comfort Women, s. 36.
[5] Ibid.
[6] Ibid., s. 35.
[7] Ibid.
[8] Ibid., s. 36.
[9] Na podstawie http://www.weneryczne.choroby.biz/.
[10] Yoshiaki Yoshimi, Comfort Women, s. 69.
[11] Yuki Tanaka, Japan’s Comfort Women, s. 30.
[12] Yoshiaki Yoshimi, Comfort Women, s. 69.
[13] Ianjo (jap.) – termin ten nawiązuje do zwrotu ianfu i dosłownie oznacza „miejsce relaksu” lub „punkt pocieszenia”. W literaturze międzynarodowej stosuje się również angielską wersję - „comfort station”. Jest to dosłowny przekład japońskiego odpowiednika, lecz w języku angielskim „comfort station” oznacza także publiczną toaletę.
[14] Yuki Tanaka, Japan’s Comfort Women,s 30.
[15] Yoshiaki Yoshimi, Comfort Women, s. 70.
[16] Yuki Tanaka, Japan’s Comfort Women, s. 30.
[17] Ibid.
[18] Yoshiaki Yoshimi, Comfort Women, s. 69.
[19] Ibid., s. 84.
[20] Ibid.
[21] Ibid., s. 71.
[22] Yuki Tanaka, Japan’s Comfort Women, s. 30.
[23] Ibid., s. 52.
[24] Yuki Tanaka, Japan’s Comfort Women, s. 10.
[25] Yoshiaki Yoshimi, Comfort Women, s. 49.
[26] Yuki Tanaka, Japan’s Comfort Women, s. 28.
[27] Ibid.
[28] Japońska Żandarmeria Wojskowa.
[29] Ibid., s. 29.
[30] Ibid.
[31] Yoshiaki Yoshimi, Comfort Women, s. 66.
[32] Ibid., s. 75.
[33] Ibid.
[34] Yuki Tanaka, Japan’s Comfort Women, s. 30.
[35] Ewa Pałasz-Rutkowska, Katarzyna Starecka, Japonia, s. 62.
[36] Yuki Tanaka, Japan’s Comfort Women, s. 29.
[37] Yoshiaki Yoshimi, Comfort Women, s. 72.
[38] Ibid., s. 73.
[39] Ibid., s. 74.
[40] Ibid.
[41] George Hicks, The Comfort Women, s. 32.
[42] Ibid., s. 73.
[43] Yuki Tanaka, Japan’s Comfort Women, s. 8.
[44] Yoshiaki Yoshimi, Comfort Women, s. 44.
[45] Ibid., s. 44.
[46] Yuki Tanaka, Japan’s Comfort Women, s. 10.
[47] Yoshiaki Yoshimi, Comfort Women, s. 47.
[48] Ibid.
[49] Yuki Tanaka, Japan’s Comfort Women, s. 11.
[50] Yoshiaki Yoshimi, Comfort Women, s. 48.
[51] Yuki Tanaka, Japan’s Comfort Women, s. 13.
[52] Ibid.
[53] Yoshiaki Yoshimi, Comfort Women, s. 50.
[54] Yuki Tanaka, Japan’s Comfort Women, s. 14.
[55] Zob. Rozdział 2.
[56] Yoshiaki Yoshimi, Comfort Women, s. 51.; Yuki Tanaka, Japan’s Comfort Women, s. 15.
[57] Yuki Tanaka, Japan’s Comfort Women, s. 16.
[58] Yoshiaki Yoshimi, Comfort Women, s. 56.
[59] Ewa Pałasz-Rutkowska, Katarzyna Starecka, Japonia, s. 166.
[60] Yoshiaki Yoshimi, Comfort Women, s. 77.
[61] Ibid., s. 80.
[62] Ibid., s. 81.
[63] Ibid.
[64] Ibid.
[65] Yuki Tanaka, Japan’s Comfort Women, s. 65.
[66] Ibid., s. 27.
[67] Yoshimi Yoshiaki, Comfort Women, s. 91.
[68] Ewa Pałasz-Rutkowska, Katarzyna Starecka, Japonia, s. 177.
[69] Yuki Tanaka, Japan’s Comfort Women, s. 110.
[70] Ibid., s. 112.
[71] Ibid.
[72] Yoshiaki Yoshimi, Comfort Women, s. 179.
[73] Yuki Tanaka, Japan’s Comfort Women, s. 114.
[74] Ibid.
[75] Yoshiaki Yoshimi, Comfort Women, s. 180.
[76] Ibid.
[77] Ibid., s. 181.
[78] Yuki Tanaka, Japan’s Comfort Women, s. 136.
[79] Recreation and Amusement Association
[80] Ibid., s. 142.
[81] Ibid., s. 141.
[82] Ibid.
[83] Yoshiaki Yoshimi, Comfort Women, s. 184.
[84] George Hicks, The Comfort Women, s. 154.
[85] Yoshiaki Yoshimi, Comfort Women, s. 192-93.
[86] George Hicks, The Comfort Women, s.153.
[87] Yuki Tanaka, Japan’s Comfort Women, s. 59.
[88] George Hicks, The Comfort Women, s. 153.
[89] Ibid., s. 154.
[90] Ibid.

Share this